Prąd...
Następnym naszym krokiem było "wyciągnięcie" prądu (nie wiem jak to się fachowo nazywa :P) ze skrzynki. Zadzwoniliśmy do naszego znajomego elektryka, pojechaliśmy na oględziny skrzynek i jakież było nasze zdziwienie kiedy nas poinformował iż zostały ukradzione wnętrzości skrzynki , jak się później okazało nie tylko naszej ale również z 5 innych skrzynek.
Elektrownia podobnież ma to założyć, tylko ciekawe ile im się zejdzie. My się nie martwimy bo nasz elektryk pracuje w elektrowni wiec jakby co to uzupełni naszą skrzyneczkę :)
Opłatę już zrobiliśmy tylko czekamy jeszcze na jakiś plan i składamy do elektrowni o certyfikat, a potem tylko licznik i mamy prąd
Komentarze