woda
Ponieważ do budowy potrzebna jest woda, a u nas jak na razie nie ma wodociągów postanowiliśmy wywiercić studnie. Stwierdzilismy że wystarczy taka do 10 m. Zorganizowaliśmy pana studniarza, przyjechał rozłożył sprzecik i wierci.
10 m wody nie ma, 15 m wody brak, 27 m nadal nic ale pojawił się kamien i nici z dalszej dziury. Panowie wiec wyciągneli rury i przenieśli troche dalej i od nowa. 10 m nic, 15 nic, 27 m wody brak, 36 m wody nadal brak i co znowu kamień Nie było sensu dalej szukać, pan studniaż dał namiar na pana magika który metodą geofizyczną elektrooporowa określa na jakiej głebokości jest dany rodzaj gruntu. Pan magik przyjechał pomierzył i stwierdził że masakra może na 50-70 m coś się znajdzie ale nie daje pewności, ogólnie wszędzie glina. W jednym rogu działki na głebokości 7-10m jest piasek wiec powinna być woda, my uradowani
. Dziś przyjechał ponownie pan studniarz rozłorzył sprzet i wierci 10 m minął piasek faktycznie był ale wody brak
sprubowaliśmy jeszcze w jednym rogu trudno moze się uda i co na 69 m jest woda
. Martwie sie tylko żeby nie wyschła bo sąsiad miał na 8 i mu wyschła.
Wogole nasze tereny jakies dziwne są, sąsiedzi maja na 8 m, 15, 12 działke dalej maja na 40 m a działka plecami do niega ma 25 m, jakaś masakra.
Mam nadzieje że nasza studzienka starczy do budowy a z naszym urzedem bede walczyla o wodociagi
Komentarze